ROB MAZUREK: Potrójny koncert podwójny

Na dwóch kompaktowych albo trzech winylowych płytach znajdziemy zawartość dwóch koncertów, które Exploding Star Orchestra zagrała w roku 2013 na Sardynii i w Chicago w – odpowiednio – dziesięcio- i ośmioosobowym składzie. Główna różnica to obecność na włoskim koncercie członków Sao Paulo Underground oraz drugiego perkusisty Chada Taylora (pierwszym jest w obu wersjach John Herndon), a w Chicago – flecistki Nicole Mitchell. Wydany w maju album jest – jak każda z dotychczasowych płyt składu ESO – wydarzeniem, nie warto jednak przesadnie się rozglądać za recenzjami, rzadkimi w wypadku ostatnich albumów Roba Mazurka dla Cuneiformu. Nie warto też tej płyty pomijać jako koncertu, bo wtórny wobec studyjnych płyt w żadnym razie nie jest. Przeciwnie, jak każdy album tego składu Mazurka dodaje kolejny element do rosnącej fabularnej układanki SF inspirowanej książkami Samuela R. Delany’ego czy Stanisława Lema. W wypadku tej części bardziej pewnie tego pierwszego jako najważniejszego chyba afroamerykańskiego pisarza fantastyki naukowej. Jest tu też dedykacja dla Amiri Baraki – zmarłego w ubiegłym roku czarnego poety i aktywisty. Dedykacji dla Sun Ra nie ma, ale związek tej części dorobku Mazurka z jego twórczością jest oczywista i obejmuje wszystko – od pracy z wielkim składem grającym i swing, i free, wykorzystującym elektronikę, elementy słowa mówionego, aż po samo brzmienie tytułów. Tyle że wystarczy kilkuminutowy kontakt z ESO, żeby sobie uświadomić, że Mazurek nie tyle naśladuje, co kontynuuje dzieło Hermana P. Blounta

IMG_20150816_184508_edit

Program obu występów był właściwie identyczny – tyle tylko, że wykonania poszczególnych utworów różnią się potężnie. Wolę koncert z Chicago, bardziej liryczny, uduchowiony, nieco rozluźniony w porównaniu z tym na Sardynii, wnoszący do brzmienia ESO więcej nowych wątków. Lepiej tu brzmią partie gitarowe Jeffa Parkera (może dlatego, że ma lepszą ekspozycję, brzmienie pozbawione elektronicznych zabawek Takary i Granado jest bardziej przejrzyste), a śliczne linie fletu Nicole Mitchell to pewnie sam z siebie magnes dla miłośników muzyki improwizowanej. Koncert z Chicago ma też trochę lepsze brzmienie, choć całość została zrealizowana przez Cuneiform (we współpracy z Infinity Dogs) z dużym pietyzmem. Trzypłytowe wydawnictwo na transparentnym winylu to limitowana edycja, dość droga, w dodatku przychodząca w niezbyt fartownym czasie przed wakacjami. A to idealna pozycja raczej na długie zimowe wieczory. Dla fanów Roba Mazurka oczywiście rzecz obowiązkowa. Dla mnie – punkt wyjścia do marzeń o tym, by na krakowski Unsound (o którym szerzej piszę tutaj) lider przywiózł właśnie ten skład. No i żeby „volume 1” nie okazało się obietnicą bez pokrycia.

Miło reaktywować Trzaski po kilkutygodniowej przerwie właśnie taką pozycją.

ROB MAZUREK & EXPLODING STAR ORCHESTRA Galactic Parables: Volume 1, Cuneiform 2015 (Rune409), 8/10

Jedna uwaga do wpisu “ROB MAZUREK: Potrójny koncert podwójny

  1. Powątpiewam, czy to realne, żeby na Unsound wystąpił w ośmioosobowym składzie, skoro bilet na to wydarzenie kosztuje 20 złotych. Błogosławieni, którzy wątpią, albowiem oni dostąpią prawdy 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s